to top

Targi Silesia Wedding Day – filmowa relacja

alternatywne targi slubne

Targi Silesia Wedding Day w Zabytkowej Kopalni Ignacy

Z wielką ciekawością wybraliśmy się w nasze rodzinne okolice, by zobaczyć targi Silesia Wedding Day w Zabytkowej Kopalni Ignacy. Jak było? Miejsce wyjątkowe, cudowne słońce i frytkowe powietrze, które wita nas przy samym wejściu. Multi Coolty to pierwszy i niestety jedyny (bo bardzo lubimy food tracki) akcent kulinarny na tym wydarzeniu. Wchodzimy jednak od razu do środka opierając się pokusie chrupiących ziemniaczków. Wygrywa ciekawość. Znane nam wnętrze wypełnione jest muzyką, kolorem i przede wszystkim- ludźmi. Frekwencja dopisała, a to bardzo dobry znak jak na pierwsze tego typu wydarzenie w oddalonej od centrum dzielnicy Rybnika. Sala w jakiej odbywały się targi nie jest olbrzymią halą. Dla niektórych mogła wydawać się zbyt mała, dla innych – miła i kameralna. My odczuliśmy lekki niedosyt i mieliśmy ochotę na więcej, bo wystawcy mieli co pokazać. Jak słusznie podkreślały organizatorki całego zamieszania – Kasia Pyrchała i Monika Skulska czyli Dziewczyny od ślubów – chodziło o stworzenie targów, podczas których można się spotkać, przystanąć na chwilę i porozmawiać. O zaprezentowanie ciekawych, alternatywnych i głównie lokalnych firm. Cel został osiągnięty.

Różnorodność wśród wystawców

Balab (Be Awesome Lab) zwrócił naszą uwagę oryginalnymi dekoracjami z drewna. Be My Wife witały już od wejścia przy swoim uroczym stanowisku. She Makes jak zwykle zachwyciło papeteriami i zaproszeniami. Nie zabrakło akcentu wielkomiejskiego – dużych, podświetlanych liter od Weld Haus , które nadają charakter nie tylko podczas wesela ale na przykład sesji plenerowej. Spotkaliśmy też znajomego fotografa – Marcina Bałabana (brawo za ten minimalizm!) oraz wartego uwagi – Michała Sikorę, który robi piękne ślubne filmy. Me Love pokazała sukienki nie tylko dla panny młodej, a jedyne stanowisko barmanów zapraszało na kolorowe drinki. Kwiat Melanii przyciągnął nas swoim niebiańskim klimatem – impreza organizowana przez nich musi być naprawdę odlotowa. Przechadzaliśmy się po Ignacym i przede wszystkim cieszyło nas to, że są ludzie, którzy chcą organizować tego typu wydarzenia. Mimo, że Silesia Wedding Day odbywały się w niewielkim mieście to widzimy potencjał na kolejne edycje.

Schrupaliśmy belgijskie frytki i posiedzieliśmy sobie na leżakach przy szybie kopalnianym. Klimat rzeczywiście nietypowy, a jednak mocno swojski. Oby tak dalej!

alternatywne targi slubnealternatywne targi slubnealternatywne targi slubnealternatywne targi slubnealternatywne targi slubnealternatywne targi slubnealternatywne targi slubnealternatywne targi slubnealternatywne targi slubnealternatywne targi slubnealternatywne targi slubnealternatywne targi slubnealternatywne targi slubnealternatywne targi slubnealternatywne targi slubne


pozdrawiam-karol

Dołącz do nas na instagramie